Po co komu filozofia?

Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na pytania, które często słyszę w różnej formie sprowadzające się generalnie do jednego pytania : Po co komu dzisiaj filozofia?

Oczywiście nie mam kompetencji wypowiadać się w imieniu wszystkich pałających się tym aspektem rzeczywistości, jednakże postaram się to zrobić w swoim imieniu.

Problem jakim chciałem się zająć, wyrasta na podłożu pytania o współczesną zasadność filozofii jako dziedziny akademickiej, swoistego rodzaju aktywności poznawczej. Sprawa sprowadza się dalej do tego, czym jest dzisiaj filozofia? Gdyby można było jasno odpowiedzieć na to pytanie, mielibyśmy bardzo ułatwioną sprawę. Niestety takiej łatwości w tym wypadku nie ma. Czy to oznacza jakieś wielkie rozmycie, czy relatywizację tegoż terminu? Nie do końca.

W przeszłości było znacznie łatwiej zdefiniować filozofię. Warto więc spojrzeć nieco w przeszłość.

Filozofia (gr. φιλοσοφία filosofija) – określenie to pochodzi (prawdopodobnie) od matematyka i filozofa Pitagorasa żyjącego w VI wieku p.n.e. Pierwotnie miało sens dosłowny i oznaczało poszukiwanie, umiłowanie mądrości lub posiadanie mądrości (gr. φιλέω phileo – kochać, σοφία sophia – mądrość).

Filozofia czyli umiłowanie mądrości, zgodnie z pierwotną definicją w stricte Zachodnim myśleniu.Filozofia rodzi się ze zdziwienia nad otaczającą podmiot rzeczywistością. Filozofia to swoistego rodzaju myślenie przekraczające, burzycielka zastanego porządku.

Można powiedzieć, że pierwsi filozofowie zanegowali ówcześnie panujące metody wyjaśniające,  wyjaśnienia oparte na mitach. Filozofia zrodziła się z negacji mitu i intencjonalnego obrazu świata. Czytaj dalej

Hedonizm w poszukiwaniu szczęścia

 

Epikur pisał, że : Człowiek kiedy to już zostaje uwolniony od lęku przed bogami i śmiercią powinien wiedzieć, że szczęście jest łatwe do osiągnięcia. Czy rzeczywiście zastosowanie się do tych dwóch rad może sprawić, iż poczujemy się szczęśliwymi? Raczej nie będzie to wystarczające ale z pewnością niezbędne jeżeli zależy nam na radosnym życiu.

Konieczne jest podporządkowanie uczuć oraz własnej woli rozumowi bez tego nie ma mowy o szczęściu.

Jaki jest cel naszego życia – często zadajemy sobie to pytanie. Można powiedzieć, że każdy upatruje go w czymś innym jednakże wydaje się, że można wyprowadzić tutaj wspólny mianownik każdy z nas chce być szczęśliwym. Tutaj pojawiają się pozorne problemy z definiowaniem tego co jest szczęściem jednak na płaszczyźnie czysto immanentnej [wewnętrznej] dylemat ten wydaje się rozpływać. Przecież każdy z nas zakładając, że dysponuje zdrowymi zmysłami wie co to jest szczęście, a przynajmniej potrafi ocenić czy w danej sytuacji jest mu dobrze – czy jest mu źle. Oczywistym wydaje się, że stan choroby, bólu czy niesprzyjające okoliczności mogą obniżyć naszą jakość życia tym samym pozbawiając nas szczęścia. To wszystko wydaje się banalnym jednakże nie do końca tak jest. Pytania jakie chcemy sobie tutaj postawić brzmi:

  • na ile mamy wpływ na własne szczęście?
  • na ile możemy minimalizować czynniki, które obniżają jakość życia?
  • czy istnieje coś takiego jak determinizm negatywny, który sprawia, że pewne jednostki nigdy nie będą mogły być szczęśliwe?

Czytaj dalej

Internetowa współczesność – hybrydowa przyszłość?

Jest rok 2008 – oczywistość . Niemal wszyscy z nas aktywnie korzystają z Internetu. Można powiedzieć więcej dla większości z nas życie pozbawione dostępu do globalnej sieci połączonych ze sobą komputerów nie miałoby sensu, a przynajmniej miałoby zupełnie inny sens.

Powyższe stwierdzenie wydaje się nam oczywistością . Nie do końca jednak uświadamiamy sobie jego konsekwencje.

Jeszcze kilka lat temu o osobach korzystających z sieci mówiło się, że są internautami – dzisiaj określenie to zdaje się być nieaktualne. Nieaktualność bierze się z faktu, iż atrybut użytkownika Internetu przysługuje dzisiaj niemal każdemu (nie jest to już nic wyjątkowego lub elitarnego jak było to jeszcze np. w roku 2000). Dzisiaj problem ograniczeń dostępu do sieci pojawia się już głównie w kontekście prędkości łącza czy ewentualnych limitów transferu (w przypadku operatorów GSM). Wprawdzie do Estonii jeszcze nam daleko ale nikt u nas już nie kwestionuje zasadności inwestycji w infrastrukturę informacyjną.
Czytaj dalej