Żywe słowo jest zazwyczaj skierowane do publiczności określonej, obecnej, rzeczywistej. Słowo pisane natomiast kieruje się do publiczności nieokreślonej, nieobecnej, istniejącej dla pisarza tylko w wyobraźni. Słowo żywe ma za przedmiot żywych ludzi, pismo – duchy; ludzie bowiem, do których piszę, są dla mnie istotami istniejącymi tylko w duchu, w wyobraźni. Pismo jest przeto pozbawione wszystkich tych uroków, możliwości i – że tak powiem – zalet towarzyskich, które posiada żywe słowo; pismo przyzwyczaja człowieka do ścisłego myślenia, do niemówienia niczego, co nie mogłoby ostać się przed krytyką, ale zarazem czyni go powściągliwym w słowach, rygorystycznym, ostrożnym w ich doborze, niezdolnym do łatwego wyrażania się.
Nazywam się Kamil Gruba mam 28 lat. Jestem absolwentem filozofii pasjonatem Internetu, nowych technologii.
Urodziłem się w małym mieście Strzyżów (woj. podkarpackie ) wychowałem w jeszcze mniejszej miejscowości Niebylec położonej nieopodal Rzeszowa. Obecnie mieszkam w Koszalinie.
W warstwie światopoglądowej jestem racjonalistą – fanem Richarda Dawkinsa oraz myśli wywodzącej się od Karola Darwina.
Uważam, że człowiek nie jest koroną stworzenia – lecz biologicznym bytem. Kultura jest warunkowana całkowicie przez nasze “biologiczne ramy” – nie jest samodzielnym niezależnym “tworem”.
Ludzie są z natury egoistami – altruizm nie istnieje. Życie jest straszne lecz nie oznacza to, że nie ma w nim miejsca na piękno.
Najbliższe mojemu sercu wytwory kultury rozrywkowej to seriale: Przystanek Alaska (Northern Exposure) oraz Sześć stóp pod ziemią (Six Feet Under).
Potrzeby religijne są wpisane w człowieka – religia jest naszym wytworem zbudowanym w odpowiedzi na lęk przed tym co nieuniknione.
Ten blog powstał z potrzeby napisania czegoś (stworzenia “memowej interakcji, której jestem poruszycielem – Esse est percipi.
To wymyka się jakiejkolwiek formie jest poza kanonem nie ulega klasyfikacji gdyż próbuje przełożyć mój wewnętrzny immanentny niepowtarzalny świat na słowa języka, który jest niewystarczający lecz trudno zwalać winę na tegoż ograniczenia jeżeli nie posiadło się wyczerpującej wiedzy na jego temat.
Bardzo ciężko jest zabrać się do jakiejkolwiek formy tworzenia – można by powiedzieć przełamać “kanon” codzienności [szarego dnia]by począć z siebie coś słonecznego. Skąd w nas ludziach potrzeba zajmowania się literaturą formowania myśli na piśmie w tak ogromnej mnogości słów jakie znajdują się we wszystkich napisanych książkach czy innych nośnikach informacji.
Czasem zniechęcam się na samą myśl, iż zginę pośród tych słów, że wszystko co miało być powiedziane już się dokonało. Wydaje się mi [niekoniecznie słusznie] , że większość słów nie wypływa z ludzi jako niepowtarzalnych jednostek, lecz jest tylko powielane [kserowane] by ukazać za ich pomocą swoją obecność. Motywy tworzenia niestety nie zawsze są szlachetne.
Nie ze mnie wynika treść [nie z mojego wnętrza] nie z głębokiej potrzeby lecz z potrzeby esse est percipi (“być znaczy być postrzeganym”) jakże dzisiaj jest to aktualne. W zasadzie dzisiaj prawdziwe Życie – to Życie na forum publicznym [widzą mnie media] implikacja To oznacza, iż żyję [zaistniałem].

Kamilu a gdzie tu jest jakiś kontakt od Ciebie?
maluch6.blip.pl
Kamilu dzięki za podlinkowanie do mnie :) pozdrawiam